No i jestesmy - Khao-San Road w BKK. Miasto przywitalo nas sennie (05:00 nad ranem), ale to co teraz dzieje sie za naszymi plecami (23:00) przechodzi wszelkie wyobrazenie ;)Tlumy ludzi, glosna muzyka, handel kwitnie, gawiedz pije 'very strong' beer (bardzo mocne piwo)i nie zanosi sie na szybkie zakonczenie imprezy. Ale co najwazniejsze jest CIEPLO, GORACO, PARNIE! Alez to mila odmiana ;)

Po kilkunastogodzinnej podrozy nie mielismy na dzisiaj zadnego konkretnego planu. Przejazdza tuk tukiem (za darmo/dluga historia), poklon przed gigantycznym Budda, spacer uliczkami, rejs wodnym tramwajem (1,40zl) w kierunku China Town i powrot miejskim autobusem za cale 70gr. Nie ma co podoba nam sie tutaj podrozowanie komunikacja miejska ;) czlowiek z zewnatrz kompletnie nie jest w stanie zorientowac sie gdzie jaki srodek transportu jedzie (wszystkie napisy po tajsku), ale na zyczliwosc tubylcow na szczescie mozna liczyc ;).













Zatrzymalismy sie w jednym z licznych hoteli tuz przy Khao-San Rd (45zl/pokoj) - przyzwoity, ale bez szalenstw, ale i tak nie ma to wiekszego znaczenie bo juz jutro bedziemy w drodze do Birmy. Wracamy 30 grudnia i przenosimy sie do hotelu za 29zl/pokoj i wtedy tez zamierzamy blizej przyjrzec sie BKK.

One night in BKK dobiega konca....

P.S.
Pedro, koszulki genialne ;), nad aparatem 'pracujemy'
Ewa, skorzane 'pasy' sa swietne, ale faktycznie nieco drogie, zobaczymy co da sie utargowac.
Siostra, bizuterii tutaj w brud, wiec musisz sie dookreslic czego mam szukac ;)
Czako, gdzie kupic tania whisky ;)?

Comments

2 responses to "One night in Bangkok"

  1. Maciej Klimowicz On 14 December 2010 at 06:52

    No jak gdzie? Wszędzie. w 7eleven, w tesco lotus, w byle spożywczaku. Zależy czego się spodziewasz pisząc "tania" bo przecież AŻ TAK tanio tam nie jest, tylko troszkę. Z tego co pamiętam piwko mniej więcej tyle ile u nas, a jest słabsze. Choć w tym klimacie i tak boskie.

    have fun!

     
  2. ebu On 16 December 2010 at 11:41

    a co oznacza 'nieco drogie'? za 50-60 PLN biore w ciemno ))