Po powrocie z Wietnamu od razu zaczelismy sie zastanawiac nad nastepnym wyjazdem. Nastawialismy sie raczej na luty-marzec 2011, jednak gdy pojawila sie opcja tanich lotow do Bangkoku bez wahania zdecydowalismy sie na zakup. Bangkok jest poteznym hubem lotniczym Air Asia i z tego miejsca mozna sie dostac w zasadzie wszedzie gdzie sie chce. Poprzedni wyjazd troche wydrenowal nam portfele wiec zastanawialismy sie nad w miare ekonomicznymi wakacjami - maksymalnie 3tygodnie w dosc tanich miejscach i bez jakis luksusowych szalenstw. Opcji mielismy 3:
- Tajlandia - latwe, proste i przyjemne (z dobrym jedzeniem!!). Jednoczesnie z Klim Pao mielibysmy opcje zrobienia kursu nurkowania. Choc pewnie Shon Dao i Gong Pa umarlyby z nudow przez te kilka dni na plazy ;)
- Laos+Kambodza - wybor mnie bardzo kusil, bo od znajomego slyszalem naprawde zachecajace opowiesci z Laosu. Jednak oprocz Angkor Wat nie byloby tam zbyt wiele highlightow.
- Birma - nie slyszelismy nic, nie wiedzielismy nic, nikt ze znajomych nigdy tam nie byl.
Wybor byl oczywisty :) Utwierdzilo nas wpisanie w google "Birma" i przejrzenie galerii zdjec :)
Jednak z Myanmarem (nazwa Birma zostala zmieniona przez rzadzaca junte kilka lat temu) sprawa nie jest zbyt prosta jesli chodzi o podroz. Wiele osob podkresla nieetycznosc takiego wyjazdu. W kraju rzadzonym od kilkudziestu lat przez wojskowych opozycja polityczna jest zamykana w wiezieniach i zmuszana do ciezkich robot. Slynna Aung San Suu Kyi (Pokojowy Nobel) spedzila 15 z ostatnich 21 lat w areszcie domowym.
Nasz znajomy dwa razy aplikowal o wize i ani razu nie udalo mu sie wjechac (ze wzgledu na trwajace zamieszki). Niektorzy twierdza, ze pobyt w Birmie to oplacanie i umacnianie tego rezimu. Jednak warto spojrzec na to z innej strony - wydajac pieniadze podczas naszej wyprawy przynajmniej czesc z nich trafi do zwyklych ludzi, jesli bysmy nie pojechali nie zyskaliby oni na tym nic.
Zatem jedziemy w pelni swiadomi i bedziemy sie starali w jak najmniejszym stopniu korzystac z firm nalezacych do panstwa (rezygnujemy z pociagow, duzych hoteli, itd). Oplacimy tylko tyle ile musimy (wiza, oplata wyjazdowa, atrakcje turystyczne).
Zdajemy sobie tez sprawe z tego, ze prawdopodobnie na kazdym kroku bedziemy sledzeni i z pewnoscia nie bedziemy probowali rozmawiac o polityce z Birmanczykami (zeby nie sprowadzac na nich niebezpieczenstwa).
Comments
Etykietki
Birma
(17)
Myanmar
(13)
Yangon
(4)
Bogyoke Market
(3)
Kalaw
(3)
China Town
(2)
Inle Lake
(2)
Kin Pun
(2)
Mandalay
(2)
Shwedagon Paya
(2)
Trasa Yangon - Chaung Tha Beach
(2)
wymiania dolarow na kiaty
(2)
Amarapura
(1)
Bagan
(1)
Bago
(1)
Bangkok
(1)
Birma info praktyczne
(1)
Blue Taxi
(1)
Budda
(1)
Golden Rock
(1)
Grzegorz Torzecki
(1)
Hla Myanma Restaurant
(1)
Iwa city
(1)
Khao-San Rd
(1)
Koko
(1)
Lonely Planet
(1)
Mandalay Hill
(1)
Min Tha teatr
(1)
Nay Pyi Taw
(1)
Pathein
(1)
Sagaing city
(1)
Shwe Ya Min Hotel
(1)
Tajlandia
(1)
Tutu
(1)
Vinsan
(1)
White House Guesthouse
(1)
White House Hotel
(1)
Winsan
(1)
apteczka w azji
(1)
bout tour po Inle Lake
(1)
etyka
(1)
galeria
(1)
historia Birmy
(1)
jalbum
(1)
junta
(1)
junta wojskowa
(1)
klasztor mnichow
(1)
komunikacja miejska Bangkok
(1)
lot do Birmy
(1)
most tekowy
(1)
plan
(1)
rowery w Bagan
(1)
sylwester w Bangkoku
(1)
treking
(1)
trekking
(1)
tuk tuk
(1)
wiza do Birmy
(1)
zdjecia
(1)
Kyaty/Kiaty
Yangon:
1$ = 875 kyatow
Mandalay
1$ = 860 kyatow
Bagan
1$ = 820 kyatow
1$ = 875 kyatow
Mandalay
1$ = 860 kyatow
Bagan
1$ = 820 kyatow
0 responses to "Dlaczego Birma?"